Wyjazd do Sądu Najwyższego

      25 lutego 2010r. reprezentacja 11 członków Studenckiego Koła Naukowego Prawa Cywilnego i Handlowego na czele z przewodniczącym Michałem Chmielewskim, skoro świt wyruszyła z Dworca Fabrycznego w kierunku Warszawy na oficjalną  wizytację Sądu Najwyższego. Tego dnia na wokandzie w Izbie Cywilnej widniało pięć rozpraw, z których dwie miał osobiście poprowadzić Pan Profesor Katner. Po zniesieniu półtora godzinnej tortury w zaspanym pociągu, w którym wszyscy pracujący w Warszawie Łodzianie uskuteczniali drzemkę, w końcu dotarliśmy do stolicy. Kilka dni wcześniej na spotkaniu organizacyjnym w sprawie wyjazdu, dr Michał Krakowiak zdradził nam jak najmniej boleśnie przedrzeć się z dworca do gmachu Sądu. W związku z tym bez problemu udało nam się dostać do metra a następnie dziarskim krokiem doszliśmy do miejsca naszego przeznaczenia.

     Metalowo- szklana konstrukcja w odcieniu jasnego seledynu prawdopodobnie zrobiła na nas dużo mniejsze wrażenie niż wówczas, gdy miliony razy oglądaliśmy w TV relacje na żywo spod gmachu Sądu. W środku czekał na nas dr Krakowiak, który od pewnego czasu jest asystentem w SN Profesora Katnera. Czekając na Pana Profesora, który zechciał się z nami spotkać przed rozpoczęciem rozprawy, obejrzeliśmy makietę Sądu, zaś dr Krakowiak zwięźle zaprezentował nam sztywne zasady savoir vivre’u obowiązujące w Sądzie. Obowiązek wyłączenia telefonów i zakaz spożywania jedzenia i napojów w trakcie rozprawy był dla nas oczywisty, ale wymóg nienagannej sylwetki, wyrazu twarzy wskazującego najwyższe zainteresowania przedmiotem sporu wzbudził w nas niemałe zakłopotanie.

     Pan Profesor nie ukrywał zadowolenia widząc nasze liczne grono przybyłe do Sądu. Przestrzegł nas jednak, że przedmiotem rozpraw w tym dniu będzie dokonanie wykładni bardzo wysublimowanych zagadnień prawnych i nie wszystko może być dla nas zrozumiałe. Chwilę później siedzieliśmy już w sali rozprawy czekając na rozpoczęcie pierwszej sprawy. W tym momencie na salę dumnie wkroczył Pan Profesor odziany w gustowną togę z fioletowym żabotem oraz z  połyskującym złotym łańcuchem z orłem. W składzie sędziów zasiedli także SSN Katarzyna Tyczka-Rote i SSN Dariusz Zawistowski. Pierwsza rozprawa dotyczyła art. 204 ustawy o gospodarce nieruchomościami i związana była z roszczeniem o ustanowienie użytkowania wieczystego nieruchomości objętej użytkowaniem należącej do Gminnej Spółdzielni „Samopomoc chłopska”, druga o naruszenie dóbr osobistych pewnego znanego dziennikarza- opozycjonisty, trzecia powiązana z interpretacja przepisów podatkowych w zakresie swobody umów a obowiązkiem wystawiana faktur VAT, czwarta ściśle dotyczyła prawa handlowego, tzn. wykładnia art. 257 §3 w związku z art. 260 §2 KSH i ew. zastosowania art. 58 §2 KC w sprawie naruszenia struktury udziałów przez podwyższenie kapitału. Dzięki wyczerpującemu uzasadnieniu treści wyroku w tej sprawie przez Pana Profesora Katnera, podwyższenie kapitału, udziały wspólników, porządek obrad na walnych zgromadzeniach wspólników, już nigdy nie będą dla nas tajemnicą. Po zakończeniu czwartej rozprawy przystąpiliśmy do zwiedzania Sądu. Zaczęliśmy od szklanych schodów i wind, największej sali rozpraw w SN, później labiryntem korytarzy dotarliśmy do pokoju Pana Profesora Katnera, z którego widok rozciąga się Pałac Krasińskich. Następnie będąc już bardzo wyeksploatowani intelektualnie i fizycznie, przemieściliśmy się do bufetu Sądu. Po odzyskaniu sił podziękowaliśmy dr Krakowiakowi za opiekę nad nami w trakcie wizyty w SN i udaliśmy się z powrotem na Dworzec Centralny.

     Trudno jest się zgodzić z opiniami, że rozprawy przed Sądem  Najwyższym niczym się nie różnią od zwykłych rozpraw w sądach rejonowych. Zdecydowanie poziom prawniczego wtajemniczenia jest dużo głębszy, zaś wspaniałe popisy oratorskie adwokatów i radców prawnych  popierających albo negujących zasadność wniesionych skarg kasacyjnych, długo pozostają w pamięci. W tak zacnym miejscu, kipiącym jurysprudencją i profesjonalizmem prawdopodobnie każdy z nas czuł gigantyczną dumę w związku ze swoimi studiami. Zapewne ktoś z nas wystąpi za pewien czas w SN, niekoniecznie w roli publiczności… 

(relacja autorstwa Katarzyny Dąbkowskiej)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s